Ja przez miesiąc próbowałam uczyć Sarę przy pomocy klikera. Najpierw przeczytałam kilka artykułów ze strony, którą podsunęła Kinia, by wiedzieć, jak się mam do tego zabrać. Pewnie źle jej tego uczyłam, ale Sara nie kojarzyła kliknięcia z pochwałą. Było klik, nagroda, ale ona zaczynała się cieszyć dopiero, gdy powiedziałam "Dobry piesek" i ją pogłaskałam. Tylko wtedy pojawiał się "ogonek".
PS. Nareszcie udało mi się nauczyć mojej Sary na każde moje zawołanie podczas spaceru! Kluczem do zwycięstwa okazała się kieszeń zawsze pełna smakołyków . Wystarczył jeden spacer. Teraz, gdy ją tylko zawołam tak biegnie, że aż nie może "wyhamować". |