Mój tata jest wielkim miłośnikiem zwierząt, a szczególnie psów. W domu mojej mamy zawsze były psy i koty. Myślę, że "odziedziczyłam" to po nich, bo od kiedy pamiętam kochałam psy. Najpierw przerabiałam kota. Pojawił się pewnego wieczoru. Zawsze był trochę dziki, a ja byłam jeszcze mała. Mimo to bardzo miło wspominam Kocurka. Nakrótko przed tym, jak miał pojawić się psies, kot zniknął. Gdyby nie rodzice mój dom jeż dawno przypominałby schronisko. Od pół roku zaciekle walczę jeszcze o królika i chyba mi się uda. |