Ja mam z tym duuuży problem Kiedyś pojechaliśmy z rodzicami na ogromną łąkę, nie wiedzieliśmy, że w trawie są ptaki, Saba biegała za nimi i miała gdzieś, że ją wołamy. Po jednej stronie tej łąki był wielki las a po drugiej ulica, Saba tak szybko biegała, że była przy tym lesie a zaraz na ulicy. Mój tata mówił, że albo pobiegnie do lasu i coś ją zje albo wybiegnie na ulicę i wpadnie pod auto, ale w końcu przybiegła. Odrazu ją zapięłam i pojechaliśmy z powrotem. I dlatego Saba nie może się nigdzie wygonić, boje się, że za niedługo się spasie. |